Przejdź do treści

Dzień, który należy do Ciebie

Popołudnie

PoranekNa rano

Poranna pielęgnacja twarzy: 5 kroków na dobry start dnia

Poranna pielęgnacja twarzy to przygotowanie skóry na słońce, wiatr i kurz. Zobacz, co możesz zrobić rano, żeby skóra była nawilżona i gotowa na cały dzień.

Czym jest poranna pielęgnacja twarzy i po co ją robić?

Poranna pielęgnacja twarzy to przygotowanie skóry na to, co spotka ją w ciągu dnia: słońce, wiatr, spaliny, kurz. Chodzi o wzmocnienie bariery ochronnej i dostarczenie nawilżenia, zanim skóra zacznie tracić wodę. To nie to samo co wieczorna rutyna, bo rano dochodzi jeszcze jeden krok: ochrona przed promieniowaniem UV, czyli światłem słonecznym, które dociera do skóry nawet przez chmury.

W nocy skóra się poci, a na jej powierzchni osiadają sebum, kurz z pościeli i resztki kosmetyków z wieczora. Dlatego rano warto ją oczyścić, nawet jeśli nie masz pełnej energii. Mycie twarzy usuwa to, co nagromadziło się przez noc, i przygotowuje skórę na kolejne produkty.

Standardowa poranna rutyna pielęgnacyjna ma pięć kroków: oczyszczanie, tonizowanie, serum, nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna. Kolejność nie jest przypadkowa. Obowiązuje zasada od najlżejszej do najcięższej konsystencji, od wody do oleju, od niskiego do wysokiego pH.

Tonik do twarzy przywraca skórze naturalne pH, które naruszyła woda i kosmetyk myjący. Naturalne pH skóry wynosi od 4,7 do 5,75, a twarda woda kranowa ma odczyn zasadowy o pH 7-8. Tonizowanie twarzy ma sens przed serum i kremem, bo zmiękczona skóra lepiej wchłania to, co nałożysz później.

Serum do twarzy to kosmetyk o wysokiej koncentracji składników aktywnych. Rano warto sięgnąć po serum z witaminą C, która neutralizuje wolne rodniki wywołane światłem słonecznym i smogiem oraz wzmacnia działanie filtra. Na koniec krem nawilżający, a po nim produkt z filtrem SPF, czyli wskaźnikiem ochrony przed słońcem.

Jeśli masz skórę wrażliwą, skłonność do podrażnień albo jesteś w trakcie kuracji retinoidami, możesz zrezygnować z porannego mycia środkiem myjącym. Wystarczy przemyć skórę letnią wodą. To nie zaniedbanie, tylko dostosowanie rutyny do tego, co skóra znosi bez protestu.

Caucasian woman in bathroom applying skincare product while looking in the mirror.
Fot. Miriam Alonso

Jak wygląda poranna pielęgnacja twarzy krok po kroku?

Rano skóra twarzy potrzebuje mniej, niż się wydaje. W nocy się poci, a na jej powierzchni osiadają sebum, kurz, zanieczyszczenia z pościeli i resztki kosmetyków z wieczora, więc oczyszczanie twarzy jest potrzebne, żeby przygotować twarz na kolejne produkty. Standardowa poranna rutyna ma pięć kroków: oczyszczanie, tonizowanie, serum, nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna.

  1. Oczyszczanie. Myjesz twarz dwa razy dziennie. Rano robisz to szczególnie wtedy, gdy noc była gorąca, gdy się spociłaś albo gdy twoja cera jest tłusta i wydziela dużo sebum. Przy cerze wrażliwej możesz zrezygnować ze środka myjącego i przemyć skórę letnią wodą.
  2. Tonizowanie. Woda kranowa ma odczyn zasadowy, a naturalne pH zdrowej skóry wynosi od 4,7 do 5,75. Tonik przywraca jej lekko kwaśne środowisko i przygotowuje do wchłaniania kolejnych produktów. Nakładaj go dłońmi, nie wacikiem.
  3. Serum. To kosmetyk o wysokiej koncentracji składników aktywnych. Serum z witaminą C stosowane rano chroni skórę przed wolnymi rodnikami i działaniem czynników zewnętrznych. Nakładaj je na lekko wilgotną skórę po toniku.
  4. Nawilżanie. Rano wybieraj lżejsze formuły, które szybko się wchłaniają. Krem nawilżający domyka wodę w skórze i wspiera jej barierę ochronną.
  5. Ochrona przeciwsłoneczna. Krem z filtrem, czyli produkt chroniący skórę przed promieniowaniem UV, nakładasz na koniec, przed wyjściem z domu. Chroni przed fotostarzeniem, czyli przedwczesnym starzeniem się skóry, i przed przebarwieniami.

Kolejność warstw ma znaczenie: od najlżejszej do najcięższej konsystencji. Pielęgnacja poranna różni się od wieczornej obecnością kremu z filtrem i lżejszymi konsystencjami. Jeśli masz gorszy dzień, wystarczy mycie, krem i filtr.

Czym myć twarz rano i kiedy wystarczy sama woda?

Rano skóra nie potrzebuje takiego samego oczyszczania jak wieczorem. W nocy się pocisz, a na powierzchni osiadają sebum, kurz, zanieczyszczenia z pościeli i resztki kosmetyków nałożonych przed snem. Dlatego twarz warto umyć, ale lżej niż po całym dniu.

Co do zasady skórę myje się dwa razy dziennie. Rano tym bardziej warto sięgnąć po produkt myjący, jeśli noc była gorąca i mocno się spociłaś albo masz cerę tłustą, która wydziela dużo sebum.

Jeśli masz cerę wrażliwą, skłonność do podrażnień albo używasz retinoidów, możesz zrezygnować z porannego mycia środkiem myjącym. Wystarczy przemyć skórę obficie letnią wodą. To nie jest odpuszczenie kroku, tylko inny sposób jego wykonania.

Po myciu przychodzi tonizowanie. Woda kranowa, zwłaszcza twarda, ma odczyn zasadowy i chwilowo rozchwiewa barierę ochronną skóry. Tonik przywraca jej naturalne pH, dzięki czemu kolejne kosmetyki lepiej się wchłaniają.

Tonik nakładaj dłońmi, nie wacikiem. Wacik chłonie płyn jak gąbka, więc większość produktu ląduje w koszu zamiast na skórze. Wlej kilka kropli na wewnętrzną stronę nadgarstka, rozprowadź na opuszkach i wklep w twarz oraz szyję.

Tonik zawsze wyprzedza serum i krem. Wilgotna od toniku skóra chłonie składniki aktywne z serum lepiej niż skóra sucha, więc nie czekaj, aż twarz całkiem wyschnie.

Wersja na gorszy dzień: jeśli masz wrażliwą cerę i brakuje ci sił na całą rutynę, przemyj twarz letnią wodą i przejdź od razu do kremu. Jutro rano sprawdź na opakowaniu swojego środka myjącego, czy producent opisuje go jako przeznaczony do codziennego stosowania.

Dlaczego tonik i serum mają określoną kolejność?

Kolejność nie jest umowna. Wynika z tego, jak skóra przyjmuje to, co na nią nakładasz. Obowiązuje zasada: od najlżejszej do najcięższej konsystencji, od wody do oleju i od niskiego do wysokiego pH. Jeśli zamienisz kolejność, cięższy produkt zostanie na powierzchni i zablokuje dostęp lżejszemu, a ten, który miał wniknąć głębiej, po prostu się nie wchłonie.

Tonik ma w tej układance konkretne zadanie. Naturalne pH zdrowej skóry wynosi od 4,7 do 5,75, a twarda woda kranowa ma odczyn zasadowy o pH 7-8. Po myciu bariera ochronna jest chwilowo rozchwiana i tonik przywraca jej lekko kwaśne środowisko. Zmiękczona i wilgotna skóra lepiej wchłania kolejne produkty, dlatego tonik nakładasz przed serum i kremem.

Serum wchodzi na lekko wilgotną skórę po toniku. Wilgotne podłoże zwiększa przenikanie składników aktywnych nawet o 30%, bo molekuły rozpuszczalne w wodzie, takie jak witamina C w formie L-askorbinowej, kwas hialuronowy czy niacynamid, łatwiej wnikają w warstwę rogową, gdy ta nie jest sucha. Serum to kosmetyk o wysokiej koncentracji składników aktywnych, który intensywnie nawilża skórę i odżywia ją oraz działa na konkretne problemy, na przykład zmarszczki czy przebarwienia.

W praktyce poranna kolejność wygląda tak:

  1. Oczyszczanie, żel lub sama letnia woda przy cerze wrażliwej.
  2. Tonizowanie, żeby przywrócić skórze naturalne pH.
  3. Serum, na lekko wilgotną skórę.
  4. Krem nawilżający, lżejszy niż wieczorem.
  5. Produkt z filtrem SPF przed wyjściem z domu.

Tonik nakładaj dłońmi, nie wacikiem. Wacik chłonie płyn jak gąbka, a wklepywanie opuszkami pozwala zaoszczędzić 60-70% produktu. Jutro rano zwróć uwagę na jedno: czy między tonikiem a serum skóra jest jeszcze lekko wilgotna. Jeśli wyschła, następnym razem nałóż serum od razu po toniku.

Jaki krem wybrać na dzień i dlaczego filtr jest nie do pominięcia?

Krem na dzień ma inne zadanie niż ten, który nakładasz wieczorem. Rano chodzi o lżejszą konsystencję, która szybko się wchłania, i o ochronę na cały dzień. Dlatego poranna pielęgnacja różni się od wieczornej przede wszystkim obecnością kremu z filtrem, a nie cięższymi formułami.

Filtr to krok, którego nie pomijasz, nawet jeśli nie planujesz długiego pobytu na słońcu. Krem z filtrem SPF chroni skórę przed promieniowaniem UV, czyli tą częścią światła słonecznego, która odpowiada za fotostarzenie, przedwczesne starzenie się skóry i za przebarwienia (Only You). Ochrona SPF działa najlepiej jako codzienny nawyk, a nie od święta (Ladame.com.pl).

Przy wyborze kremu patrz na dwie rzeczy: na konsystencję i na to, co producent deklaruje na opakowaniu. Ceramidy, czyli naturalne budulce bariery hydrolipidowej skóry, odpowiadają za ochronę przed zanieczyszczeniami i zmianami temperatury (BasicLab). Jeśli twoja skóra jest sucha albo wrażliwa, krem z ceramidami ma sens jako warstwa zamykająca poranną rutynę.

Kolejność ma znaczenie. Serum nakładasz przed kremem, a krem przed filtrem. Zasada jest prosta: od najlżejszej do najcięższej konsystencji, od wody do oleju, od niskiego do wysokiego pH (Nawilza.pl). Jeśli rano nakładasz serum z witaminą C, daj mu chwilę, zanim sięgniesz po krem.

Wersja na gorszy dzień: jeśli masz tylko jedną chwilę, wybierz krem z filtrem i pomiń resztę. Jutro rano sprawdź na opakowaniu, czy twój krem na dzień ma filtr, i jeśli nie, dołóż osobny produkt z SPF jako ostatni krok.

Jak wygląda poranna pielęgnacja twarzy w wersji na gorszy dzień?

Wersja na gorszy dzień to nie rezygnacja z pielęgnacji skóry, tylko skrócenie jej do tego, co naprawdę robi różnicę. Zostaw oczyszczanie i ochronę, resztę potraktuj jako opcję.

Oczyszczanie jest pierwszym krokiem nie bez powodu: usuwa zanieczyszczenia, sebum i resztki kosmetyków z wieczoru, a przy tym przygotowuje skórę na to, co nałożysz później. W nocy skóra się poci, więc rano zbiera się na niej nadmiar łoju, kurz z pościeli i resztki tego, czym smarowałaś twarz przed snem. Dlatego nawet w pośpiechu warto przemyć twarz.

Jeśli masz cerę wrażliwą albo skóra jest chwilowo uwrażliwiona, na przykład w trakcie kuracji retinoidami, możesz w ogóle odpuścić środek myjący i przemyć twarz obficie letnią wodą. To nie jest zaniedbanie, tylko świadoma decyzja.

Po myciu, jeśli starczy ci jednej chwili, sięgnij po tonik. Twarda woda kranowa ma odczyn zasadowy, a naturalne pH zdrowej skóry jest lekko kwaśne, więc tonik przywraca równowagę i sprawia, że kolejne kosmetyki lepiej się wchłaniają. Nakładaj go dłońmi zamiast wacikiem, bo wacik chłonie płyn jak gąbka.

Serum i krem możesz tego dnia pominąć. Jeśli jednak masz siłę na jeden produkt po toniku, wybierz krem nawilżający, a na koniec nałóż to, czego nie odpuszczasz: produkt z filtrem. Ochrona SPF chroni skórę przed promieniowaniem UV i przed fotostarzeniem, czyli przedwczesnym starzeniem się skóry, oraz przed przebarwieniami. To jedyny krok, który naprawdę warto dowieźć nawet w najgorszy poranek.

Zanim odłożysz serum na później, sprawdź na opakowaniu, czy nie zawiera witaminy C. Taka formuła stosowana rano chroni skórę przed wolnymi rodnikami i wzmacnia działanie filtra. Jeśli nie masz na to siły, zostaw ją na jutro. Dziś wystarczy woda, tonik i filtr.

Redakcja Jej Dzień