Co właściwie robi dezodorant, a co antyperspirant?
Zacznij od tego, co dzieje się pod pachą. Sam pot jest bezwonny, a nieprzyjemny zapach pojawia się dopiero wtedy, gdy rozłożą go bakterie żyjące na skórze. Dezodorant działa właśnie na tym etapie: neutralizuje zapach przez działanie przeciwbakteryjne, między innymi dzięki alkoholowi, i maskuje go nutami zapachowymi. Nie zatrzymuje wilgoci, więc pocenie nadal działa jak naturalny sposób regulacji ciepłoty ciała.
Antyperspirant wchodzi o krok wcześniej. Jego zadaniem jest ograniczenie wydzielania potu, a nie tylko zapachu. Sole aluminium, najczęściej chlorohydrat glinu, reagują z wilgocią w ujściach gruczołów potowych i tworzą mikroczopy, które zmniejszają ilość potu docierającego na powierzchnię skóry. Ta struktura jest przejściowa, wypłukuje się podczas mycia i w ciągu dnia, dlatego nakładanie go wieczorem na czystą i suchą skórę sprawdza się.
Z tego wynikają dwa różne zastosowania. Dezodorant sprawdzi się na co dzień, gdy zależy ci na świeżym zapachu, a nie na mniejszej ilości wilgoci. Antyperspirant wybierz przy intensywnym poceniu, na przykład podczas sportu.
Bloker potu, czyli bardzo silny antyperspirant o wyższym stężeniu soli aluminium, jest przeznaczony dla osób z nadmierną potliwością i stosuje się go rzadziej. Nadużywanie takich produktów może sprzyjać podrażnieniom skóry i problemom z ujściami gruczołów potowych.
Jeśli zastanawiasz się nad składem, sprawdź na opakowaniu, czy w formule jest sól aluminium. Regulatorzy dopuszczają różne stężenia: chlorek glinu do 15%, chlorohydrat glinu do 25%, a wybrane kompleksy glinowo-cyrkonowe do 20%. Jutro rano sięgnij po to, czego potrzebujesz: dezodorant, gdy chcesz czuć się świeżo, antyperspirant, gdy wiesz, że dzień będzie intensywny.

Dlaczego pot zaczyna pachnieć i który produkt to przerywa?
Zanim wybierzesz produkt, warto zrozumieć, skąd bierze się nieprzyjemny zapach. Sam pot jest bezwonny, a przykry zapach powstaje dopiero wtedy, gdy rozłożą go bakterie żyjące na skórze. To zmienia sposób patrzenia na półkę: pytanie nie brzmi „co ładniej pachnie”, tylko „na którym etapie chcesz zadziałać”.
Dezodorant wchodzi w ten proces na końcu. Działa na mikroorganizmy, które rozkładają składniki potu, i neutralizuje zapach, a dodatkowo maskuje go nutami zapachowymi. Nie zmniejsza samego pocenia, bo pot reguluje ciepłotę ciała i to naturalny proces.
Jeśli zależy ci na tym, żeby skóra nadal pracowała normalnie, a pod pachami nie było mokro, dezodorant odpowiada na taką potrzebę. Sprawdzi się na co dzień, w spokojnym dniu w biurze czy na spacerze.
Antyperspirant idzie o krok wcześniej, do przyczyny. Zawiera sole glinu, które reagują z wilgocią w ujściach gruczołów potowych i tworzą mikroczopy ograniczające wypływ wydzieliny na powierzchnię skóry. Skoro pot nie dociera na skórę, bakterie nie mają czego rozkładać i zapach nie powstaje.
To działanie jest przejściowe, mikroczopy z czasem się wypłukują, dlatego antyperspirant nakłada się wieczorem na czystą i suchą skórę, żeby przez kolejny dzień pracował spokojnie. Wybierz go, jeśli pocisz się intensywniej, na przykład podczas treningu.
Jutro rano spójrz na opakowanie i sprawdź, co jest w składzie: jeśli szukasz mniejszej wilgoci, wypatruj soli glinu, a jeśli neutralizacji zapachu, substancji antybakteryjnych i kompozycji zapachowej. Przy silnym poceniu się albo podrażnieniach skóry zapytaj o zdanie dermatologa, zamiast dokładać sobie kolejny produkt.
Kiedy wybrać dezodorant, a kiedy antyperspirant?
Zacznij od tego, czego chcesz uniknąć. Jeśli przeszkadza ci głównie zapach, sięgnij po dezodorant. Jego zadanie to neutralizowanie nieprzyjemnego zapachu, między innymi przez działanie na bakterie, które rozkładają pot, oraz przez nuty zapachowe. Pot sam w sobie nie pachnie, a przykry zapach pojawia się dopiero wtedy, gdy zajmą się nim bakterie na skórze.
Jeśli przeszkadza ci sama wilgoć, wybierz antyperspirant. Sole aluminium, na przykład chlorohydrat glinu, reagują z wilgocią w ujściach gruczołów potowych i tworzą mikroczopy, które ograniczają ilość potu docierającego na powierzchnię skóry. Ten efekt jest przejściowy, bo mikroczopy wypłukują się w ciągu dnia i podczas mycia. Regulatorzy dopuszczają różne stężenia soli glinu: chlorek glinu do 15%, chlorohydrat glinu do 25%, a wybrane kompleksy glinowo-cyrkonowe do 20%.
Do codziennego użytku wystarczy dezodorant, a antyperspirant przyda się przy intensywnym poceniu, na przykład podczas sportu. Antyperspirant nakładaj wieczorem na czystą i suchą skórę, wtedy składniki mają czas zadziałać przed porannym myciem. Silniejsze wersje, tak zwane blokery potu, są przeznaczone dla osób z nadmierną potliwością i stosuje się je rzadziej. Nadużywanie blokerów może sprzyjać podrażnieniom skóry i problemom z ujściami gruczołów potowych.
Jeśli obawiasz się aluminium, sprawdź skład na opakowaniu. Według stanowisk organizacji zdrowotnych, takich jak Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne, nie ma jednoznacznych dowodów na związek między antyperspirantami z aluminium a rakiem piersi czy chorobą Alzheimera. Jutro rano wybierz jeden produkt i zobacz, jak skóra reaguje.
Jak prawidłowo stosować antyperspirant, żeby działał?
Antyperspirant działa szczególnie dobrze, kiedy nakładasz go wieczorem na czystą i suchą skórę. Wtedy sole glinu spokojnie reagują z wilgocią w ujściach gruczołów potowych i tworzą mikroczopy, które zatrzymują część potu pod skórą. Rano wystarczy, że się umyjesz, a ochrona zostaje.
Działanie antyperspirantu jest przejściowe. Mikroczopy z czasem się wypłukują, znikają podczas mycia i w ciągu dnia, dlatego aplikację powtarzasz wieczorem. Dezodorant nakładasz inaczej: rano, bo ma neutralizować zapach przez substancje antybakteryjne i nuty zapachowe.
Sole aluminium budzą pytania, więc sprawdź, co mówią organizacje zdrowotne. Według Amerykańskiego Towarzystwa Onkologicznego nie ma jednoznacznych dowodów na związek między antyperspirantami z aluminium a rakiem piersi czy chorobą Alzheimera. Regulatorzy dopuszczają chlorek glinu do 15%, chlorohydrat glinu do 25%, a wybrane kompleksy glinowo-cyrkonowe do 20%.
Bloker potu to bardzo silny antyperspirant, przeznaczony dla osób z nadmierną potliwością i stosowany rzadziej. Nadużywanie takich produktów może sprzyjać podrażnieniom skóry i problemom z ujściami gruczołów potowych. Jeśli skóra reaguje pieczeniem, wróć do łagodniejszej formuły albo dezodorantu.
Na jutro: odstaw antyperspirant na wieczór, a rano sięgnij po dezodorant, jeśli chcesz tylko kontrolować zapach. Sprawdź na opakowaniu, czy w składzie są sole glinu, i dopasuj produkt do tego, jak bardzo się pocisz.
Co zrobić, gdy potrzebujesz silniejszej ochrony niż zwykły kosmetyk?
Zacznij od tego, co czujesz pod pachami w ciągu dnia. Jeśli po kilku godzinach koszulka jest sucha, a jedyne, co ci przeszkadza, to zapach, wystarczy ci dezodorant. Jego zadaniem jest neutralizowanie zapachu potu, a nie zatrzymywanie wilgoci.
Dezodorant działa na bakterie żyjące na skórze. To one rozkładają pot i uwalniają związki, które czujemy jako nieprzyjemny zapach. Sam pot jest bezwonny, więc dopóki bakterie nie zabiorą się do pracy, nie ma czego maskować.
Jeśli w ciągu dnia czujesz wilgoć, a ubrania robią się mokre pod pachami, sięgnij po antyperspirant. Antyperspirant ogranicza wydzielanie potu, bo czasowo zwęża ujścia gruczołów potowych. Działa więc na przyczynę, a nie na skutek.
Za tę blokadę odpowiadają sole aluminium. Wchodzą w reakcję z wilgocią w ujściach gruczołów i tworzą mikroczopy, które zatrzymują część potu, zanim dotrze on na powierzchnię skóry. To działanie jest przejściowe, mikroczopy wypłukują się podczas mycia i w ciągu dnia.
Dlatego antyperspirant warto nakładać wieczorem, na czystą i suchą skórę. Przez noc zdąży zadziałać, a rano nie musisz już nic poprawiać. Jeśli wolisz poranek, też zadziała, tylko daj mu chwilę przed ubraniem.
Przy intensywnym poceniu, na przykład podczas sportu, antyperspirant sprawdzi się lepiej niż dezodorant. Dezodorant zostaw na spokojniejsze dni, kiedy zależy ci głównie na świeżym zapachu.
Jest jeszcze jedna opcja: bloker potu. Tak potocznie nazywa się bardzo silny antyperspirant o wyższym stężeniu soli aluminium, przeznaczony dla osób z nadmierną potliwością. Stosuje się go rzadziej niż zwykły antyperspirant, bo jego nadużywanie może sprzyjać podrażnieniom skóry.
Zanim odłożysz kosmetyk z aluminium na półkę ze strachu, sprawdź skład. Jeśli widzisz chlorohydrat glinu albo inne sole glinu, to właśnie one odpowiadają za ograniczanie potu. Nie ma jednoznacznych dowodów na ich związek z chorobami, o które czasem pytamy w aptece.
Jutro rano zerknij na opakowanie tego, czego używasz. Jeśli szukasz mniejszej wilgoci, wybierz coś z solami glinu i nałóż to wieczorem. Jeśli zależy ci tylko na zapachu, wystarczy dezodorant.
Redakcja Jej Dzień