Przejdź do treści

Dzień, który należy do Ciebie

Makijaż do pracyNa dzień

Czy korektor można nakładać na całą twarz: zasady i alternatywy

Korektor nie zastąpi podkładu na całej twarzy, bo służy do punktowego maskowania.

Czy korektor może zastąpić podkład na całej twarzy?

Korektor nie nadaje się do nakładania na całą twarz. Służy do punktowego maskowania niedoskonałości, a nie do wyrównywania kolorytu na całej powierzchni. Jeśli zastanawiasz się, czy korektor można nakładać na całą twarz, krótka odpowiedź brzmi: nie, bo to zadanie podkładu.

Podkład wyrównuje koloryt całej twarzy, a korektor działa tylko na wybranych obszarach. Nakładasz go punktowo w okolice oczu, strefę T, kąciki nosa, okolice ust i brody. To dlatego korektor do twarzy stosuje się razem z podkładem, a nie zamiast niego.

Jest jednak sposób, żeby korektor przejął część roboty podkładu. Nałóż lekki krem koloryzujący, czyli taki, który delikatnie ujednolica odcień skóry, i miejscowo dołóż korektor. Taki duet podkład korektor sprawdzi się, gdy chcesz lżejszego makijażu do pracy.

Pamiętaj o ilości. Korektor jest tak kryjący, że niewielka porcja wystarcza do zakrycia cieni pod oczami. Zbyt gruba warstwa daje efekt ciastkowania, podkreśla suche skórki i zmarszczki, a krycie i tak nie rośnie.

Konsystencja też ma znaczenie. Korektor w sztyfcie jest gęsty i lubi zbierać się w załamaniach skóry, więc nakładaj go cienko i punktowo. Płyn jest lżejszy, często nawilża, dzięki czemu łatwiej wklepać go palcem lub gąbeczką.

Zacznij jutro od kremu nawilżającego, odczekaj chwilę i nałóż podkład. Dopiero potem zobacz, które miejsca naprawdę wymagają korekty, i wklep tam odrobinę korektora.

Które partie twarzy naprawdę wymagają korektora zamiast pełnego krycia?

Korektor sprawdza się tam, gdzie skóra naprawdę tego potrzebuje, a nie na całej twarzy. Podkład wyrównuje koloryt, korektor natomiast maskuje drobne niedoskonałości i rozświetla, dlatego oba stosuje się razem. Jeśli szukasz jednego produktu na całą twarz, to jest nim podkład, nie korektor.

Najwięcej pracy korektor ma w okolicach oczu, gdzie pomaga rozjaśnić cienie i odświeżyć spojrzenie. Sięga się po niego także w strefie T, czyli czoło, nos i brodę, gdzie częściej pojawiają się zaczerwienienia. Pojedyncze wypryski i przebarwienia to kolejne miejsca, w których korektor działa najlepiej.

Zielony korektor stosuje się najczęściej na wypryski i rumieńce, rzadziej pod oczami. Jaśniejszy odcień od cery sprawdzi się do rozświetlenia i modelowania wybranych partii twarzy. Wygodnym rozwiązaniem na dzień pracy jest lekki krem koloryzujący typu BB lub CC, czyli krem z lekkim kolorem, i korektor punktowo na miejsca, które chcesz zamaskować.

Korektor w sztyfcie ma gęstą konsystencję i lubi zbierać się w załamaniach skóry, więc nakłada się go cienką warstwą. Korektor w płynie jest lżejszy, często nawilża i rozświetla. Zbyt duża ilość produktu podkreśla suche skórki, pory i zmarszczki, dlatego lepiej dokładać go stopniowo niż od razu pokrywać całą twarz.

Jak nakładać korektor punktowo, żeby nie podkreślał zmarszczek i porów?

Korektor to kosmetyk do punktowego maskowania niedoskonałości, a nie produkt na całą twarz. Podkład wyrównuje koloryt całej skóry, a korektor działa tylko na wybranych miejscach. Dlatego najpopularniejszy błąd polega na rozprowadzaniu go szeroko, jak drugiego podkładu.

Zacznij od oczyszczonej i nawilżonej skóry. Wklep krem, odczekaj kilka minut i dopiero wtedy przejdź do makijażu. Nałóż podkład, żeby zobaczyć, które miejsca naprawdę wymagają korekty. Dopiero potem nakładaj korektor punktowo: pod oczami, w strefie T, w kącikach nosa, wokół ust i na brodzie.

Sposób nakładania korektora ma większe znaczenie niż jego ilość. Produkt wklepuj palcem lub gąbeczką, nie rozcieraj go. Rozcieranie wciska go w pory i osłabia krycie. Pod oczy nałóż cienką warstwę i prowadź ruch od wewnętrznego kącika oka na zewnątrz.

Korektor w sztyfcie ma gęstą konsystencję i lubi zbierać się w załamaniach, więc nakładaj go oszczędnie. Zbyt gruba warstwa podkreśla suche skórki, pory i zmarszczki, roluje się i osadza w fałdach. Na koniec przypudruj korektor lekkim transparentnym pudrem.

Zielony korektor zostaw na wypryski i rumieńce, pod oczami sprawdzi się jaśniejszy odcień. Pędzle i gąbki myj regularnie, żeby nie namnażały się na nich bakterie. Jutro rano spróbuj nałożyć korektor tylko tam, gdzie po podkładzie wciąż widać cień lub zaczerwienienie.

Co zrobić, gdy chcesz lżejszego makijażu zamiast podkładu na całej twarzy?

Korektor nie powstał po to, żeby pokrywać nim całą twarz. Jego zadanie to punktowe maskowanie niedoskonałości, choć może też rozjaśniać skórę, wypełniać zmarszczki czy łagodzić wypryski. Podkład natomiast wyrównuje koloryt całej twarzy. To dwa różne narzędzia i dlatego stosuje się je razem.

Jeśli chcesz lżejszego wyglądu, sięgnij po krem koloryzujący, czyli produkt, który delikatnie zabarwia skórę i wyrównuje jej odcień. Na tak przygotowaną cerę nałóż miejscowo korektor. Taki duet pozwala uzyskać efekt pełniejszego makijażu bez ciężkiej warstwy podkładu na całej twarzy.

Zastanawiasz się, czy korektor można nakładać na całą twarz? Odpowiedź brzmi: nie ma takiej potrzeby. Wystarczy punktowo pokryć okolice oczu, strefę T, kąciki nosa i okolice ust. Na resztę twarzy wystarczy lekki krem nawilżający lub krem koloryzujący. Taki układ sprawdza się w codziennym pośpiechu i wygląda naturalnie.

Korektor jest tak kryjący, że niewielka ilość radzi sobie z cieniami pod oczami. Nakładaj go cienką warstwą i wklepuj palcem albo gąbeczką, aż efekt będzie naturalny. Zbyt gruba warstwa osadza się w załamaniach skóry, podkreśla suche skórki i pory. Na koniec przypudruj całość lekkim transparentnym pudrem.

Na gorszy dzień, gdy brakuje ci czasu, wystarczy punktowy korektor na cienie i zaczerwienienia. Jutro rano sprawdź, czy twój krem koloryzujący ma oznaczenie produktu lekkiego, i nałóż go zamiast podkładu.

Jak dobrać korektor do cieni, wyprysków i przebarwień bez efektu maski?

Korektor do twarzy nie służy do wyrównywania całej buzi, tylko do pracy punktowej. Podkład wyrównuje koloryt skóry na całej twarzy, a korektor działa miejscowo, na tym, co konkretnie przeszkadza. Dlatego nie da się go sensownie rozprowadzić po całej twarzy jak kremu.

Zacznij od podkładu, dopiero potem sięgnij po korektor. Podkład pokazuje, które miejsca naprawdę wymagają korekty, więc nie nakładasz produktu na zapas. Osobno traktuj strefę pod oczami: tu korektor idzie zwykle po podkładzie, a na pojedyncze niedoskonałości możesz go nałożyć przed nim albo po nim, jak ci wygodniej.

Przy cieniach pod oczami wybierz odcień o jeden jaśniejszy od podkładu, żeby rozjaśnić tę strefę. Zielony korektor zostaw na wypryski i rumieńce, pod oczami sprawdza się rzadziej. Pamiętaj, że produkt jest kryjący, więc niewielka ilość wystarcza, żeby poradzić sobie z cieniami.

Jak dobrać korektor do wyprysku? Nałóż go cienką warstwą dokładnie na zmianę, nie rozmazuj po okolicy. Rozcieranie wciska produkt w załamania skóry i osłabia krycie, więc wklepuj go palcem albo gąbeczką. Zbyt gruba warstwa podkreśla suche skórki, pory i zmarszczki, a na koniec roluje się i zbiera w fałdach.

Korektor w sztyfcie ma gęstą konsystencję i lubi osadzać się w załamaniach, dlatego nakładaj go oszczędnie i punktowo. Wersja w płynie jest lżejsza, często nawilża i rozświetla, więc możesz użyć jej zarówno pod podkład, jak i na makijaż.

Chcesz efektu bez pełnego makijażu? Nałóż lekki krem koloryzujący, czyli taki, który delikatnie ujednolica koloryt skóry, i dopiero na to punktowo korektor. Taki duet podkład korektor wystarczy, żeby wypracować schludny wygląd do pracy bez ciężkiej warstwy na całej twarzy.

Na koniec przypudruj korektor lekkim transparentnym pudrem i nie dokładaj na niego podkładu. Jutro rano sprawdź w lustrze, gdzie naprawdę widać cień albo wyprysk, i nałóż produkt tylko tam.

Zadowolona Afroamerykanka z brązowymi włosami nakłada korektor pod oczami w jasnym pokoju
Fot. George Milton

Jak utrwalić korektor i poprawić makijaż w ciągu dnia?

Korektor jest produktem kryjącym, więc wystarczy niewielka ilość, żeby zakryć cienie pod oczami. Zamiast dokładać kolejną warstwę, przypudruj to, co już masz. Lekki transparentny puder utrwala korektor i nie przeciąża skóry.

Nakładanie korektora rób cienkimi warstwami. Gruba warstwa zbiera się w fałdach i podkreśla suche skórki, pory oraz okolice zmarszczek. Jeśli po przypudrowaniu widzisz, że korektor osiadł w jednej linii, wklep go palcem, zamiast rozcierać.

W ciągu dnia poprawiaj tylko to, co naprawdę przeszkadza. Sięgnij po korektor punktowo na pojedyncze niedoskonałości i rozetrzyj brzegi. Nie dokładaj podkładu na korektor, bo makijaż zacznie się rolować.

Jeśli chcesz używać korektora jako alternatywy dla pełnego makijażu, nałóż najpierw lekki krem koloryzujący, czyli produkt, który delikatnie wyrównuje odcień skóry bez ciężkiego krycia. Dopiero na niego daj korektor miejscowo. Taki układ sprawdzi się do pracy, kiedy zależy ci na szybkim efekcie.

Pamiętaj o porządku: podkład wyrównuje koloryt całej twarzy, a korektor działa punktowo. Dla podkreślenia strefy pod oczami wybierz odcień o jeden jaśniejszy od podkładu. Gąbki i pędzle myj regularnie, żeby nie przenosić bakterii na skórę.